Znów byliśmy w DD4

Reaktywacja
Witajcie, jesteśmy.
Było fantastycznie.
Pojawiliśmy się w składzie, Edward SQ5LTH, Piotr SQ5FLP, ja i na koniec dojechał Tomek SQ5OBU. W tym dniu był z nami wirtualnie również Artur SP2QCA. Było to nasze drugie spotkanie w tym miejscu, i jednocześnie pierwsze organizacyjne spotkanie dzieciaków chcących uczestniczyć w zajęciach pracowni krótkofalarskiej. Przyszło do nas sześcioro dzieci w wieku od 10 do 13 lat. Najpierw przedstawiliśmy dary... Cóż to były za dary? Dwa fidery jeden porządny UKF’owy od Grześka SP7WOG, drugi do KF’ów ode mnie. Dipol na 80m od Tomka SQ5OBU, trochę gazet - starych światów radio i elektroników od Bogdana z Raszyna z kanału 32 CB, i najważniejsze… Odbiornik nasłuchowy z zasilaczem od Artura SP2QCA… wspaniały… działał jak złoto, czysto selektywnie głośno… sama przyjemność...
Isia (10lat) przeczytała publicznie na głos list od Artura. Dzieciaki zachwycone.
Dodatkowo Edek wydrukował i zalaminował bandplan, i ściągi ze spelowania i z kodu q… każde dziecko dostało swój komplet. Ja natomiast wydrukowałem i zszyłem książkę Ryśka SP4BBU Krótkofalarstwo Moją Pasją, oraz Sztuka Operatorska Mark’a ON4WW w tłumaczeniu Tomka SP5XO, oraz komplet testów ze strony UKE…
Szaleństwo. Dużo się tego zrobiło. Oczywiście znów pojawiły się jakieś drobiazgi na nagrody… Za co te nagrody? Oczywiście za pierwszą łączność w życiu!
Najpierw rozwiesiliśmy nad boiskiem dipol na 80m stroił nam gdzieś na 3,650 usłyszeliśmy jeszcze końcówkę zawodów Barbórki… Dzieciaki słuchały na Arturowym Taurusie.
Zaczynamy, na początek rozdaję karty łączności, czyli odpowiednio spreparowane formularze w które należy wpisać znak korespondenta podczas prowadzenia łączności i swoje przeliterowane imiona, swój wiek, oraz to co chcą powiedzieć naszym korespondentom. Następnie koledzy Edek z Piotrkiem przeprowadzali na sucho bez radia próbne łączności w oparciu o wypisane karty. Adrian pierwszy jakoś oklapł…
- Co jest…
- Nudzi mi się…
- To co lecimy do radia…
- Noo… - i już tam był
Radio przyniósł Edek SQ5LTH… wywołanie prowadzę ja pod znakiem 3Z5MT, przychodzi Jarek SP7VTQ… poszło… ustawia się kolejka do łączności… dzieciaki wsłuchują się w radio… z początkiem tak pobieżnie, by wyczuć kiedy mają znów mówić… ale z czasem widzę, że jest zmiana… Uszy coraz większe… zdziwienie coraz większe… Ci ludzie mówią do nich… co oni mówią… czego chcą…
- CISZA! CISZAA!… krzyczy malutka 10 letnia Asia, która rozmawia właśnie z Magdą SQ3TGZ
- JA NIC NIE SŁYSZĘ!
Edek zerka spod swych krzaczastych brwi… jakby się uśmiecha…
Ktoś tam woła na paśmie Olga Ewa Olga Ewa… kolej na Patrycję 13 lat… łączność na raty… ledwo słychać… w prawdzie 59 ale słychać ledwo… Jurek woła imię, imię… w końcu jest
OE3TAC Jurek… jest łączność…
- Patrycja wiesz skąd Jurek wołał - z Austrii…
- Nie…. Niemożliwe… jeeeeeee… brawa na sali…
dzieje się mówię wam…
Wszyscy mamy wypieki na twarzy…
Tomek rechoce na całego…
Cóż za emocje…

Nim się obejrzeliśmy wychowawczyni pyta… a kolacja? One nie jadły jeszcze kolacji a jest już 21…
Fakt, nie ma rady trzeba kończyć…

Jeszcze gratulacje, snickersy… i dzieciaki wybiegły… uf…
To był dobry dzień

pzdr. Paweł SQ5STS


PS.:

Ponieważ wieczorem zatrzymały mnie w mieście inne sprawy, jadąc po 19 z Otwocka kręciłem "gałą" po całym paśmie. Nie udało się usłyszeć "swoich" dzieciaków, ale ilość stacji napawała mnie nadzieją: są warunki, będą łączności... Tylko czy się odważą? A może to tylko chwilowe uniesienie... może nerwy je pokonają. Przyspieszyć się nie dało, na Wale ilość patroli z radarami przekraczała ilość poruszających się drogą aut. Pozostał więc telefon, który bardzo szybko wybił mi z głowy Paweł, mówiąc: NIE ZAWRACAJ GITARY... dobrze że Edek zdążył rzucić: antena wisi, stroi gdzieś blisko, robimy qso.
Około 19.30 byłem na miejscu, pan Portier wpuszcza mnie i w asyście Edzia zaglądam do sali, w której poprzednio mieliśmy wykład. Zaglądam i oczom nie wierzę... Paweł zgarbiony przy stole, w okół niego grupa "dzieciaków" wisząca mu przez ramię i słuchająca tego, co w eterze... Ale zaraz, między nimi przy radio jeszcze jedna mała postać, to Sebastian robiący swoje pierwsze qso... aż mi ciarki po plecach przeszły.
Po kilku chwilach Paweł opanowuje sytuację: ustawcie się i po kolei, każdy będzie miał swoje kolejne szanse. Chwila spokoju, grupa posłusznie stoi... ale to tylko chwila, za moment dwóch chłopaków nie wytrzymuje, zaczynają z wypiekami na twarzach opowiadać sobie na wzajem o swoich łącznościach. Znów robi się gwarno... a w kolejce zafalowało, przepychanka i niczym u Barei: "... Pan tu nie stał...!!" :-)
Za moment znów sytuacja opanowana: Sebastian, jako dżentelmen ustąpił koleżance... dalsze minuty, to już spokojne kolejne łączności ku uciesze całej grupy.
Paweł, musimy to zrobić jeszcze raz... dwa razy... setki razy?

Tomek SQ5OBU

Komentarze

Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

POLECAMY

>

Wspieraja nas:

egzamin krótkofalarski

Wygenerowano w sekund: 0.01
3,056,191 Unikalnych wizyt